został znaleziony 31 lipca 2006 r. Według weterynarza miał zaledwie 4 tygodnie. Został razem z siostrzyczką brutalnie zapakowany w worek i po prostu wyrzucony. Nie rozumiem takiego postępowanie i mam nadzieję, że przeczytanie tego spowoduje, że ludzie zastanowią się najpierw zanim zrobią coś tak strasznego!
Mimo ciężkich początków Kosta wyrósł na wspaniałego psa, może troche za bardzo rozpieszczonego :) no ale po prostu tak wyszło :)
W tym miejscu chciałabym gorąco podziękować Ani oraz ludziom z fundacji PetRescue, którzy pomogli Koście rozpocząć nowe życie!